Praca 2.0

Drodzy rodzice, za półtora roku będę kończył gimnazjum… chcę Was na to przygotować… Już zacznijcie oszczędzać, bo ja chcę do takiego liceum… demokratycznego… które kosztuje 1200 zł miesięcznie…

Tak nasz junior zaczął rozmowę o swojej przyszłości. To było kilka tygodni temu i zaskoczyło nas bardzo. Przede wszystkim dlatego, że młodzieniec wcześniej nie wydawał się zainteresowany dobrą edukacją. Raczej sprawiał wrażenie, że marzy o tym, żeby mieć to z głowy.

To była miła niespodzianka, ale – jak się domyślacie – miny nam zrzedły, gdy szybko przekalkulowaliśmy w głowie, ile to w ogóle kosztuje… 1200, miesięcznie, przez 3 lata… Hmmm… konkretna kwota, za samą „podstawową” edukację młodego człowieka, który sam nie do końca wie, czego chce. Raczej wie, czego nie chce…

I w tym momencie wpadła mi w ręce pozycja „Praca 2.0” Sergiusza Prokurata. Postanowiłam sprawdzić, co ciekawego przewiduje autor w kontekście przyszłych kompetencji.

Piszę Wam o tym, bo zapewne macie – jak ja – nastolatków w domu, i być może nie śpicie po nocach zamartwiając się o ich przyszłość.

Otóż, moje drogie, tradycyjna edukacja odchodzi do lamusa. Przyszłe kompetencje to z całą pewnością nie te, które zaplanowano w nowej szkole, np. te o patriotyzmie itd. Przyszły pracownik będzie pracował w swoim zagraconym kąciku – z całym światem i będzie potrzebował posługiwać się językami, także z językami programowania. Może niekoniecznie będzie potrzebował znać inne kultury, ale będzie to przydatna umiejętność. Niestety, tradycyjny model – ten, który oferuje nam tradycyjna edukacja – sprawdzi się tylko wtedy, gdy przestaniemy mieć dostęp do świata, mediów i w ogóle internetu. Chroń nas Panie przed tymi, którzy myślą, że jak zrobią z naszego kraju wyspę BEZ (bez sieci, bez wyjazdów zagranicznych, w tym Erazmusa, bez zagranicznych koncernów), to nasze życie się poprawi. Ludzi jest coraz więcej na świecie i konieczne jest umieć znaleźć się w tym zaludnionym świecie. Tradycyjni pracownicy są coraz tańsi. Drożsi to Ci, którzy coś umieją. A najdrożsi to Ci, którzy posiadają własną ekspertyzę.

I do tego właśnie zmierzam. Jeśli prowadzicie własne firmy, to już to wiecie: tak szybko następujących po sobie zmian nie było jeszcze w żadnej epoce. Nie ma mowy o żadnej stabilizacji, a już w szczególności zatrudnianie ludzi na tradycyjne umowy odchodzi do lamusa. Firmy przebranżawiają się niemal z dnia na dzień, dotychczasowi pracownicy razem z nimi. A jak nie dają rady – to muszą poszukać rozwoju w innej organizacji.

I tak właśnie będzie w przyszłości. I jeszcze bardziej. Doczytacie o tym w książce właśnie.

A teraz garść szczegółów. Co więc, co mają umieć przyszli współpracownicy-partnerzy-członkowie dream-teamu:

  • pracować z zespołach,
  • pracować w zespołach międzynarodowych,
  • budować ekspertyzę,
  • budować bardzo wąską ekspertyzę,
  • budować bardzo wąską ekspertyzę i wykorzystywać do tego blogi i media społecznościowe, ale nie zatrzymywać się na tym (książki dalej będą OK),
  • rozumieć model „from freemium to premium”,
  • networkować i umiejętnie tworzyć swoje sieci wspierające, które będą działały także mimo „ograniczeń”, które stawia internet,
  • komunikować się „tradycyjnie” oraz dzięki narzędziom typu Skype, Hangout, Messenger, Snapchat itd.,
  • negocjować na zasadach win-win.

No i teraz pewnie się zastanawiacie, jaką szkołę polecę Juniorowi?

Nic z tych rzeczy. O ile nic się nie zmieni, dalej będziemy za opcją: Synu, ucz się, ucz, żebyś mógł kształcić się bezpłatnie. Przed Tobą jeszcze tyle płatnych lekcji, kursów i certyfikowanych egzaminów, że oszczędź nam wyzwania zarobienia dodatkowych 1200 złotych co miesiąc”.

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: