Świat – wiersz taki

Dawno nie pisałam wierszy… Chyba ostatni raz jeszcze na studiach… Dzisiaj przyszedł do mnie taki: Gdy świat przyjdzie do ciebie nie zatrzaskuj mu drzwi stań przed nim jak przed kwiatem,  który wyrósł w Twoim ogrodzie… i wejdź w niego… przymierz jak ubranie… Jak to jest mieścić w sobie wszystko?

Prawdziwa satysfakcja

Dzisiaj, z koleżankami z klubu sportowego, nagrywałyśmy kamerą układ, którego się uczyłyśmy od trzech tygodni… Nie wiem jeszcze jak wyszło. To było amatorskie nagranie i naprawdę wszystko może być na nim widać:P Niemniej, podporządkowałam mu wiele priorytetów: rodzina, fryzjer, puder na twarzy… Skakałam 1,5 godziny (z przerwami na przestawianie stepów i włączanie guzika START – … Read more

Z wizytą u babci

Właśnie wróciliśmy. Babcia staruszka starała się jak mogła, a my – niestety – byliśmy po kolacji i do tego po dużych lodach. Babcia dwoiła się i troiła. Naprawdę chciała nas serdecznie przyjąć… wreszcie stanęło na słodyczach. Akurat miała w lodówce kawałki, które zostały z imienin Jana: kremowe, biszkoptowe, kolorowe. Naprawdę smaczne, ale ten lód zjedzony … Read more

Stale w biegu

Dzisiaj trudny dzień… Po kawie drobne śniadanie, potem komputer, potem masa spotkań, potem bankiet i wino… Mało czasu na jedzenie… Mało siły na ruch… Przypomniałam sobie dzisiaj, jak każdego dnia przygotowywałam jedzenie do pudełek, jak planowałam posiłki, jak dbałam o ich jedzenie… Nie miałam czasu podjadać ani grymasić. Chudłam powoli, systematycznie… Uczyłam się nowych smaków … Read more

Akceptacja w odchudzaniu

Za każdym razem, gdy się odchudzałam odkrywałam co na mnie działa, a co z całą pewnością, na mnie nie działa. Gdy jadłam mało – tyłam, gdy jadłam więcej – tyłam. Gdy jadłam same warzywa chodziłam głodna, więc nie dałam rady wytrwać w diecie. Gdy jadłam samo mięso chodziłam głodna i dojadałam słodycze. Gdy jadłam małe … Read more

Jak się zmotywować do biegania?

Gdy budzik zadzwonił dzisiaj ok. 6.00 otworzyłam jedno oko… Pamiętałam o tym, że planowałam rano się poruszać (po wczorajszym, kilkugodzinnym siedzeniu w samochodzie mój organizm naprawdę tego ode mnie oczekiwał). Niestety, nie byłam w stanie się podnieść. Nawet dźwięk młynka ani zapach kawy nie nęciły wystarczająco. Próbowałam nawet wizualizować: co będę miała; jak się będę … Read more

(Nie) dobre, bo Polskie…

Właśnie wróciliśmy z uroczego weekendu, który spędziliśmy z przyjaciółmi w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Było naprawdę fantastycznie. Miałam trochę obserwacji socjologicznych (matki z dziećmi i ich fochy) a także przegląd polskich zwyczajów weekendowych: koniecznie jedź samochodem, zaplanuj krótką przerwę – przecież musisz  prędko dojechać, nie myśl o jedzeniu, baw się dobrze, grilluj, grilluj, grilluj – … Read more