Nic na śniadanie

Jak już nie ma nic… zupełnie nic… żadnego pomysłu na śniadanie, ani zupełnie nic, co by się nadało… to zawsze mam w domu jakiś owoc, choćby mrożony i resztki płatków owsianych. I jogurt bliski końcowi terminu. Reszta robi się sama: