Jak zacząć ćwiczyć 5 razy w tygodniu?

Poniedziałek. Nowy tydzień. Szansa na zrealizowanie planu w całości.
Macie tak, że w poniedziałek rano wszytko jest idealnie, ale potem się rozjeżdża?
Dlatego, nim rzucicie się na ćwiczenia i na wariacki plan dietetyczny… zwolnijcie:) Bo zrobicie sobie krzywdę. Jeśli nie fizyczną, to mentalną.

Po pierwsze, treningi pięć razy w tygodniu to dla ciała hardcor. Naprawdę. Po pierwsze zakwasy. Bolesne, jeśli nie dawno nie ćwiczyłaś. Po drugie, nie umiesz ćwiczyć. Co z tego, że Chodakowska pokazuje Ci, co masz robić, jak robisz to nie dokładnie i po swojemu. Ryzykujesz kontuzją. A kontuzję przy zmęczonym ciele bardzo łatwo. Dlatego, dziewczyny, spokojnie z tymi treningami.

Piszę Wam to z perspektywy 5 treningów w tygodniu. Jeszcze 10 lat temu to było dla mnie nie do pomyślenia. Nawet końmi nie wyciągnęlibyście mnie z domu, żeby ćwiczyć. Spacer, rower, czasem basen – tak, ale siłownia? WTF? Pomimo, że ciało domagało się ruchu, to ja i tak wierzyłam, że to głupie i nie dla mnie.

Zaczynałam od jednego dnia w tygodniu. Częściowo z kompleksów, bardzo z braku nawyku. Naprawdę nie miałam zwyczaju wychodzić z domu na fitness. Miałam zwyczaj czytać, oglądać filmy, ale skakać po stepie? Nie, tego nigdy nie widziałam i nie miałam w planie. Musiałam się tego nauczyć i jeden raz w tygodniu był na początku OK.

Szybko zrobiły się z tego dwa razy w tygodniu, bo to ten sam nawyk. Jak ogarniesz go raz, to potem zduplikowanie jest łatwizna. A potem już poszło samo. Poczułam się lepiej, bo wyglądałam lepiej.

A jak to się stało, że dzisiaj jest 5 razy w tygodniu?

Bo to na mnie działa.

  • Po pierwsze rozwijając mięśnie, chronię kręgosłup – muszę mieć mięśnie, żeby ulżyć kręgosłupowi. Inaczej się zbuntuje. Dlatego do mojej tygodniowej dyscypliny wrzuciłam obowiązkowo treningi wzmacniające całe ciało.
  • Po drugie mięśnie pomagają spalać tłuszcz. Przy mojej sylwetce to warunek dobrego wyglądu. A że przy okazji dobre zachowanie mięśni wymaga dobrego odżywienia, suplementacji i pielęgnacji, to skóra też dobrze wygląda, a głowa lepiej myśli. To buduję i się nie zastanawiam.
  • Po trzecie, zrobiłam z ćwiczeń swój rytuał. Żeby skończyć pracę i przestawić się na tryb domowy, dzisiaj potrzebuję zrobić trening. Wtedy też się wyłączam. Jestem w swoim tunelu, jak w medytacji. To fajne, żeby odpocząć.
  • Po czwarte, bo czuję się bardziej kobieco. Mam energię, chce mi się śmiać, mam mnóstwo pomysłów, mam mocne ciało. Takie rzeczy robi dla mnie trening. Dlatego troszczę się o to, żeby nie opuszczać ani jednego dnia treningowego. I jakoś tak samo zrobiło się ich 5.

A co z tego dla Was?

  • Przede wszystkim dajcie się namówić na ćwiczenia. Zaczynajcie w swoim tempie. Nie ma sensu robić swojemu ciału rzeźni. Chyba, że lubisz albo tak Ci się układa, że teraz musisz. Ale generalnie to najpierw ZECHCIEJ ĆWICZYĆ. Spotykam się czasem z opiniami, że ruch wywołuje zmiany hormonalne, testosteron, kortyzol, estrogen… Nie bój się tego. Po prostu sprawdzaj. W swoim tempie. Zobacz jak się z tym masz.
  • Po drugie wyrób nawyk. Nawyk ćwiczenia jeden dzień w tygodniu jest lepszy od nawyku nie-ćwiczenia. A jak ogarniesz jeden dzień w tygodniu to zobaczysz, jak łatwo będzie Ci ogarnąć temat 2 razy w tygodniu i częściej.
  • Rób to, co lubisz, ale ja rekomenduję siłownię. Rozwijasz ciało i umysł jednocześnie. Jak? To będzie kolejny wpis, więc śledź tego bloga:).
  • Ćwicz poprawnie. Tyle ludzi się zniechęciło, bo ćwiczyło źle. Tyle kontuzji jest spowodowanych tym, że źle ćwiczysz. Dlatego zatrudnij nauczyciela – czyli trenera. Niech pokaże Ci, jak ćwiczyć; niech ułoży Ci treningi i pokaże Ci plan dietetyczny. Piszę o tym, bo jestem zawiedziona dostępnością trenerów na siłowniach. Gapią się, nic nie powiedzą – bo wiedza kosztuje. Niby wiesz, że możesz za to zapłacić, ale liczysz na to, że gościu sam z siebie do Ciebie podejdzie i Ci podpowie. Nie łudź się. W kolejnym odcinku powiem Ci jak wybrać trenera dla siebie.
  • Stosuj dietę, ale nie taką dietę, jak sobie wyobrażasz, że tego nie możesz, a tamtego też nie i świat się dla Ciebie kończy. Zwyczajnie wyeliminuj produkty, które nie są naturalne, czyli przetworzone żarcie i gotowe jedzenie, też chleb. Ciało kocha jedzenie, ale dobrej jakości. Gdy je dostarczysz będziesz cieszyć się energią i kondycją. I pokonasz każdą trudność, także tę związaną z wychodzeniem z domu, żeby poćwiczyć.

 

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: