A w święta…

Przydałaby się instrukcja obsługi jak je przeżyć je… normalnie.
No bo skoro jadę jeść – a nie chcę – to się spinam przy stole, buzują we mnie emocje… mam gorszy nastrój i… mogę łatwo się poddać mazurkowi, jajom z majonezem, białej kiełbasie z żurku, babce drożdżowej, ziemniakom, burakom z chrzanem… Z całą pewnością nie jest normalne patrzenie na jedzenie i stałe kontrolowanie siebie w obliczu jedzenia. 
Co więc robić?
Nie mam wzorowej recepty. Mam za to taką, która pomaga mi nieco przetrwać.

  1. żadnych dokładek, szczególnie uwaga na zupy, bo z całą pewnością nie są gotowane na samych li tylko warzywach. W tym kontekście nie wierzę nawet własnej matce, gdy mówi, że to tylko zupka i taka delikatna. Nie! Żur aby był żurem musi mieć w sobie wywar z kiełbasy, czyli z najtłustszych części wędlin itd…
  2. żadnego chleba – na stole tyle pyszności… po co zapychać się chlebem
  3. najmniejsze możliwe kęsy i delektowanie się smakiem potraw hand made: pasztet, baba drożdżowa, ćwikła itd przez długie minuty…
  4. żadnego mieszania – jak deser to deser, jak posiłek to posiłek. Pomieszanie smaków i konsystencji mocno nadwyręża żołądek
  5. sporo wody – to sprzeczne z zasadami zdrowego żywienia, bo picie w czasie posiłku sprawia, że kwasy żołądkowe inaczej pracują. Ale w czasie wielkanocnych przedłużających się śniadań jest świetna, żeby zająć ręce i usta….
  6. rusz się od stołu – czasem ludzie zwyczajnie czekają, aż ktoś zaproponuje spacer, wycieczkę itd… Mają obawy o to, jak zostanie ich propozycja odebrana przez gości. Sprawdź jak to zadziała w Twojej rodzinie. Przygotuj się na to, że będziesz jedyny na siłach maszerować. Reszta będzie ociężała  i zdecyduje się zostać.
  7. żadnej rozmowy o diecie, żadnego myślenia o odchudzaniu – nawet gdy pojawi się wątek przy stole ucinaj go krótko, odchodź od stołu, zmieniaj temat, nie przyznawaj się. Zwykle rozmowy na ten temat skutecznie wbijają odchudzaczy w poczucie winy i wstydu; w głowie pojawiają się myśli w stylu „o Boże!!! Już tyle zjadłem!!!!”. To święta także dla Ciebie, więc radośnie z nich korzystaj:) Żyj normalnie: bez przejadania się i nadmiernego myślenia o sobie…

Ja zamierzam biegać oraz wybrać się z rodziną na wycieczkę. To mam nadzieję odciągnie mnie od stołu i pozwoli złagodzić efekt świątecznych nasiadówek… Czego Wam wszystkim również życzę:)

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: