Kulinarne molestowanie

Przed nami czas świątecznych biesiad i takich jak poniżej…hmmm… jedzeniowych flirtów:D Widzieliście to wiele razy: „weź jeszcze„, „Grzesiu jedz”, „Witek kiełbaska”, „Jurek sałatka”, „Masz, masz… jedz, jedz”.

Nienawidzę tego, że ktoś zakłada, że jestem kretynką i trzeba mi przypominać, że stół jest pełen żarcia. Ja nigdy nikogo nie przekonuję do jedzenia i rzygać mi się chce, jak widzę takie historie. Ostatnio obserwowałam, jak jeden facet naprawdę chciał uciekać od takiej molestującej gospodyni.

Ostatnio obserwowałam, jak jeden facet naprawdę chciał uciekać od takiej molestującej gospodyni. Click To Tweet

Dlaczego tego nie zrobił?

Bo nie wypada… Bo bał się oceny… Bo wyszedłby na wariata, gdyby zwrócił uwagę gospodyni… Bo to przecież nic takiego…

To mi przypomniało sytuację, gdy kiedyś, gdy zajmowałam się suplementami, na spotkanie zaprosiłam Pana, który – prawdopodobnie – wyszedł z alkoholizmu. A moje suplementy elegancko polewało się do kieliszka… Z butelki, która była zielona i w ogóle taka.. no… jak butelka na wino. To było dla wszystkich krępujące. On nie mógł sprawdzić – ja nie mogłam uzyskać informacji zwrotnej. I lipa. Podziwiam tego człowieka za to, że wytrwał w swoim postanowieniu. Nie tłumaczył się, nie mówił, o co chodzi. Po prostu był na „nie”.

Gdy się odchudzasz albo gdy zwyczajnie troszczysz się o swój cel sylwetkowy warto, żebyś też była konsekwentnie na „nie”. Strategia zdartej płyty jest ekstra pod warunkiem, że wierzysz, że Ci się uda. Możesz przecież paść ofiarą takiej kulinarnej molestowaczki, jak Ci opisałam we wstępie, i gdy nie będziesz stanowcza, to Cię zwyczajnie wykorzysta. Jej celem wcale nie jest Cię nakarmić. Jej celem jest dobrze wypaść. No i pewnie jeszcze pozbyć się jedzenia, którego narobiła ponad miarę.

Co możesz zrobić, żeby dać takiej molestowaczce to, czego szuka? Mówienie „nie” jest ekstra, ale nie sprawi, że zostawi Cię w spokoju…

Co możesz zrobić, żeby była przekonana, że wszystko Ci smakuje, a one nie zostanie z furą przygotowanego jedzenia do Trzech Króli?

  1. Mów głośno, że to jedzenie jest super:D Ona czeka na to, żeby ktoś jej powiedział, że jest wspaniałą gospodynią, że się napracowała i że miała takie wspaniałe pomysły. Znasz mnie, wiesz, że uczę Cię, że gadanie o żarciu to temat zastępczy. Że stół to wielka nauka o relacjach. Może Twoja molestowaczka kulinarna tak tęskni do ludzi, że wyobraża sobie, że będzie ich więcej przy stole? A może chciałaby być w prawdziwym kontakcie, ale nie umie, nie wie jak? Przyjrzyj jej się. Na pewno jest wspaniałą osobą, tylko czegoś nie wie:) Może możesz odwrócić jej uwagę od jedzenia, a zająć ją czymś innym, bardziej ważnym i głębokim dla Was obu?
  2. Miej zawsze coś na talerzu, najlepiej rozbabrane tak, że się nie da już nic położyć 😀 A jak Ci wymieni talerz, to zrób to samo 😀
  3. Miej plan, co zjesz. Generalnie mięso i warzywa to jest to, czego szukasz. Zostawiaj w spokoju chleb i ziemniaki, no i oczywiście słodycze. Nawet sernik:)

Co o tym myślisz? Da się zrobić?

Tutaj możesz kupić mój poradnik przeciwko świątecznemu obżarstwu. 82 strony porad i trików, co zrobić, żeby się nie dać:)

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: