Czy w moim wieku to się jeszcze da?

Przyznam Ci się szczerze, wiele razy też się nad tym sama zastanawiałam. Za każdym razem, gdy mi się nie udawało, gdy ogienek siły woli się dopalał, i gdy mi się nie chciało pracować nad sobą i ze sobą. Ten wiek i wszystkie przyległości z nim związane to świetna wymówka, żeby nic nie robić.

A co by było, gdybyś była młodsza? Czy wzięłabyś byka za rogi i rzeczywiście miała tę moc, by regularnie robić dobre zakupy dla siebie i rodziny, by szerokim łukiem omijać fastfoodownie, piekarnie, by ćwiczyć z Chodakowską albo biegać po lesie z przyjaciółmi?

Widzisz, jak ja Cię dobrze znam…

Ten rzekomy wiek to tylko świetna wymówka

Naprawdę masz sobie tyle do zaoferowania, co machnięcie ręką?

Nie, nie mówię, że masz się rzucać teraz w wir wprowadzania zmian. Jesteś za dużą dziewczynką, by się temu poddawać. Zresztą już wiesz jak to działa: dwa dni super, a potem normalne życie i ściema, czyli słodki bonusik i udawanie, że to nagroda za stres.

Gdy więc pytasz mnie, czy w Twoim wieku to się jeszcze da, to odpowiadam Ci, że tak, tyle że potrzebujesz przestać zasłaniać się tym swoim wiekiem. Rozumiem, że masz teraz dystans do siebie. Że ta mądra kobieta w Twoim wnętrzu niekoniecznie uważa za słuszne ładowanie się w zmiany, skoro dobrze jest tak, jak jest…, ale jest zapewne coś ważnego w tym myśleniu, że czas się sobą zaopiekować lepiej, które zajmuje Ci głowę, prawda? Chcesz się z tym rozprawić i położyć tę słodką wisienkę na torcie Twojego udanego życia?

Dlatego mówię Ci, że się da. W twoim tempie, z Twoimi możliwościami, ale się da:D

Rób, to co chcesz

To idealna strategia dla tych z Was, które brzydzą się dietami, nienawidzą diet, nigdy w życiu do żadnej diety się nie zastosują. Robisz, co chcesz, co lubisz i zmieniasz. To coś całkiem innego od tego, co znasz do tej pory. Żadnych zupek w proszku, żadnego liczenia kalorii, żadnego głodzenia się. Tylko Ty i Twoje autentyczne potrzeby. Jest jeden warunek: działania muszą być właściwe, inaczej dobijesz dodatkowe 15 kilogramów i zaczniesz się nienawidzić…

Jak poznać właściwe działania? Jeśli nie masz bałaganu w głowie, to dobrze wiesz, co masz robić tylko tego nie robisz. Więc… zacznij to robić.

Nie wiesz, jak?

Możesz mnie o to zapytać, bo problem wynika zapewne z tego, że robisz kilka rzeczy jednocześnie, albo próbujesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli troszczyć się o rodzinę i jednocześnie o siebie. Wiem, jak to trudne, bo ja też mam rodzinę:D Jestem mamą dwóch całkiem dorosłych facetów, którzy domagają się konkretnego jedzenia. Listek sałaty jest dla nich ledwo na mlaśnięcie. Jest mi bardzo trudno przygotowywać posiłki dla całej rodziny, które będą tak samo dobre dla mnie, jak i dla nich. To dlatego mój trener załamuje nade mną ręce. To dlatego ja mu cały czas tłumaczę: budujmy moc, budujmy siłę. Jeśli masz podobnie to nie muszę Ci tłumaczyć, czemu to tak trudne. Jeśli nie wiesz, o co chodzi to wyobraź sobie lodówkę wypełnioną wszystkimi dobrami, których potrzebuje Twoja rodzina, i za każdym razem, gdy koło niej przechodzisz musisz pracować siłą woli. Te z Was, które się u mnie uczą, to już wiedzą, że używania siły woli unikamy. Bo prędzej czy później to się źle skończy. Ale życie jest życie i często jest tak, że musimy ogarniać jeszcze inne tematy równocześnie, co oznacza, że jesteśmy bardziej podatne na sugestie rynku. Znacie to: „usiądź, odpocznij, zjedz słodki kisiel”; albo „skoro ją kochasz, daj jej czekoladę…, a jeszcze lepiej migdała oprószonego wiórkami kokosowymi”. Wiecie o co chodzi. Dyrektorzy marketingu tych firm wgrali nam taaaaakie programy do głowy, że same nie dacie rady ich wykasować…

Medialny detoks

Dlatego tak ważne jest, żeby zrobić sobie medialny detoks. W ten sposób oszczędzasz energię, siłę woli i co tylko zechcesz, na to, co dla Ciebie ważne. Na zastanowienie się na przykład, co lubisz robić. Oraz, co nowego byś chciała zrobić? Które z tych rzeczy, chcesz robić regularnie?

  • …………………….
  • …………………….
  • …………………….
  • …………………….

Kluczem do zmiany jest konkretne zobowiązanie, że coś zrobisz

Tak, tak, kluczem do Twojej zmiany wcale nie jest nie-wiadomo-co, ale konkretne zobowiązanie, że coś zrobisz (albo czegoś nie zrobisz, ale to już wyższa szkoła jazdy). Dlatego wybierz jedną, sprzyjającą takiemu dobremu zatroszczeniu się o siebie rzecz i ją zrób (albo przestań robić). Może zechcesz zawsze w przerwie w pracy korzystać z 7-minutowego spaceru? A może zechcesz codziennie, do 13.00 wypić 1,5 litra wody? Albo zielonej herbaty?

Może zechcesz zawsze w przerwie w pracy korzystać z 7-minutowego spaceru? Click To Tweet

Jesteś kobietą, dobrze wiesz, jakie działania będą wspierające dla Ciebie.

Teraz weź z tej listy jedno i je rób. Dzień po dniu. Dzień po dniu. Dzień po dniu. To wszystko.

Jak poczujesz się gotowa, to dołącz kolejne działanie. Aktualnie Pani Gosia pracuje ze mną nad 30-minutami czasu dla siebie: na lekturę i na ćwiczenia.

Jeśli tylko pomyślałaś, że Pani Gosia POWINNA SAMA UMIEĆ TAKIE RZECZY OGARNIAĆ, to proszę Cię o wyrozumiałość. To, że Ty jesteś wyjątkowa i rewelacyjnie przygotowana na każdą okoliczność, nie oznacza, że inne kobiety też takie są. No i bądźmy dla siebie miłe. Nie musimy na każdym kroku wbijać sobie noża pod żebra. Stąd się biorą nasze frustracje. Zamiast się wspierać, klepać się po ramieniu, podziwiać nawzajem za osiągnięcia ładujemy się w jakieś trefne historie związane z odchudzaniem, żeby udowodnić jedna drugiej, że nie jest z nami tak źle.

I okazuje się, że wiek, nie ma tu nic do rzeczy. Jesteśmy tak samo durne gdy mamy 17, 38, a nawet 59 lat. A rynek się z tego cieszy, bo wypełniamy niejedną niszę swoimi decyzjami. Wiecie, że my kobiety, jesteśmy podstawą siłą nabywczą na całym świecie? Na własne zakupy wyrabiamy PKB Korei i Chin (na podstawie książki „Mózg na zakupach”, którą Wam na pewno zrecenzuję). To dlatego szefom marketingu tak zależy, żeby nas przekonać, że gruba dupa nie ma seksu… A jak nie ma seksu, to nie ma pieniędzy…

Jak z tej perspektywy wygląda Twoja wątpliwość, czy dasz radę w swoim wieku?

Czy jesteś pewna, że pytasz o to, o co pytasz? W moim odczuciu, ty pytasz mnie o to, czy dasz radę w swoim wieku błyszczeć, inspirować, zachwycać? Więc muszę Ci odpowiedzieć, że TAAAAK, czekam na Ciebie, wszyscy czekają na Ciebie. Masz tyle możliwości, tyle talentów, a Ty skupiasz się na tym pierdzielonym odchudzaniu. Dlaczego to dla Ciebie takie ważne? Dlaczego zatrzymujesz się na takim wąskim wycinku kobiecych osiągnięć? Co by się musiało zmienić, żebyś zauważyła, że patrzysz na siebie z góry, oceniasz się i uprzedzasz ewentualne negatywne oceny, jakby nie było powierzchowności? Dlaczego sama siebie traktujesz powierzchownie? Co by się musiało zadziać, żebyś z odwagą zaglądała do siebie prawdziwej, tej schowanej tam w środku, która chroni to Twoje miękkie, wrażliwe podbrzusze? Czy jak będziesz lżejsza, mniejsza, w innych ciuchach, to będziesz dla siebie lepsza?

Koniecznie odpowiedz sobie na te pytania. Wiem, że to wyzwanie.
Jeśli byś chciała porozmawiać, daj mi o tym znać. Najlepiej napisz maila: monika.kurdej@zasmakujwzyciu.pl

 

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: