Słoneczny patrol, czyli D3 na usługach

Miało być tak prosto. Wymyśliłam, że napiszę Wam o tym, jaka D3 to wspaniała witamina, po co ją zażywać, a jeśli nie, to co dalej, ale… okazało się, że w temacie obowiązuje tyle teorii, ile… powstało na ten temat badań.

A mnie interesuje praktyka. Chcę Wam powiedzieć, do czego te cudownie złote kapsułki i … niestety, jedyne, co sprawia, że jest prościej to: wiara na słowo.

Słaby argument, prawda?

Oczywiście można na bieżąco kontrolować poziom jednostek wit. D3 we krwi, ale tylko pasjonaci mają na to czas. A sami lekarze też wybierają prostą rekomendację: „Brać D3. Nie interesować się!”.

Przed czym chronimy się suplementując D3?

W krótkiej perspektywie przed infekcjami i zmianami hormonalnymi. Dobrze wiesz, jak się czujesz, gdy wita Cię kolejny chmurny ranek.

Tak, to hormony. Ich mechanizm jest skonstruowany jak dobry system hydrauliczny. Gdy jednego hormonu jest za dużo, to drugi jest na minimalnym poziomie. Wit D3 pomaga zapanować nad tą hydrauliką, a Ty zwyczajnie dobrze się czujesz, masz ochotę się śmiać, pracować. Składasz milusi kocyk i uszczęśliwiasz swoją obecnością w biurze szefa i klientów:)

W dalekiej perspektywie D3 chroni przed:

  • cukrzycą typu 1 i 2,
  • osteoprozą,
  • chorobami układu oddechowego,
  • zawałami serca,
  • udarami mózgu,
  • stwardnieniem rozsianym, nowotworami złośliwymi (piersi, jelita grubego, nerek).

Grubo, co nie?

Na blogu dr Jacka Belowskiego (www.endokrynologia.net) znalazłam informację, że 1000 IU (jednostka międzynarodowa), to jest właściwa porcja dla każdej osoby, która unika nasłoneczenienia, czytaj: spędza czas w biurze.

Inne źródła (http://naturopatia-sanatum.blogspot.com) wskazują, że porcja dla osoby dorosłej, która nie zgłasza specyficznych dolegliwości to min. 5000 IU a nawet 8000 IU. Z tego wynika, że – o ile nie jesteś pod opieką lekarza z powodu specyficznych dolegliwości – sama regulujesz ilość dostarczanej wit. D3. I spokojnie możesz założyć, że masz niedobory D3 o tej porze roku. Nie uzupełnisz ich dietą (głównie ryby – Polacy jedzą za mało ryb).

Ja kupiłam Vitrum D3 Forte, która ma 2000 IU w każdej kapsułce i zażywam po dwie dziennie. Kapsułki są łatwe do połknięcia i mają piękny złocisty kolor.

Jednak Ty poszukaj takiej witaminy D3, żeby była skomponowana razem z wit. K2. Będzie Ci trudno uzupełnić K2 kiszonkami, choć to akurat w naszej kuchni typowo jesienne warzywa i wspierają metabolizm D3. Dzięki K2 bezpieczne są Twoje tętnice oraz nerki. K2 powoduje, że wapń odkłada się tam, gdzie ma się odkładać zamiast tworzyć np. blaszki sprzyjające miażdżycy.

Słonecznej jesieni i zimy:) Z wit. D3 na pewno takie będą.

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: