Kawa. Odstawiać, czy nie?

Kawa. Jeśli kiedykolwiek przeszła Ci przez głowę myśl, że potrzebujesz unikalnego produktu, takiego który nie ma konkurencji i który będzie trudno podrabialny – przypomnij sobie o kawie. Nie ma bardziej powtarzalnego produktu, a jednak cały świat kocha kawę. Baaaa, miliardy ludzi na całym świecie pielęgnują poranny rytuał picia kawy i mają w nosie unikalność tego produktu. Unikalność to przeżytek. Znaczenie ma…

Przecież nie wartość tego produktu

przecież nie wartość tego produktu. Codziennie słyszę, jak ludzie zastanawiają się, czy kawa szkodzi, czy pomaga, bo informacje mają sprzeczne i sami nie wiedzą, co myśleć. Niby czują, że ta kawa smaczna (ale przecież ma osobliwy smak), że dodaje energii, ale są sytuacje, gdy to budzi wątpliwości. Bo przecież nie dodaje energii, ale podnosi ciśnienie…

Codziennie słyszę, jak ludzie zastanawiają się, czy kawa szkodzi, czy pomaga Click To Tweet

Moje dziewczyny często rezygnują z kawy. Panuje przekonanie, że kawa nie wspiera w programach odchudzania i że należy czym prędzej ją odstawić, więc kobiety w pierwszym rzucie wybierają, że pozbędą się kawy z diety. Tyle, że szybko odkrywają, że trudno ją zastąpić. Bo nie ten smak. Bo nie ta atmosfera przygotowywania i picia.

Kocham kawę i nie odmawiam moim Klientkom tej przyjemności

Tymczasem, ja kocham kawę i dopóki widzę, że klientka nie pije jej hektolitrami (dopuszczam 3 filiżanki dziennie) to nie odmawiam jej tej przyjemności. Ostatecznie, często nie chodzi o kawę, ale o cały ten rytuał kawowy: szum ekspresu, stukanie kolby, wymiatanie pędzelkiem kawy, jazgot młynka, kawiarnię czy spotkanie w firmowej kuchni itd. Sama miałam kiedyś sympatię w pracy, z którą spotykałam się właśnie w kuchni:D Naprawdę trudno jest znaleźć zastępnik, gdy kawa przyklejona jest do innych przyjemności.

Pij z przyjemnością

O ile nie przekraczasz trzech filiżanek dziennie, nie jesteś w ciąży, nie masz chorób przewodu pokarmowego – pij z przyjemnością. Dlaczego miałabyś odmawiać sobie kawy. Tym bardziej, że doceniają ją ludzie na całym świecie i nie ma powodu robić z siebie dziwadła.

Ale zachowaj zasady:

  • żadnej kawy rozpuszczalnej! Nigdy! Chyba, że świadomie robisz wyjątek. Ale wtedy też nie przesadzaj z ilością;
  • żadnej bitej śmietany, dodatkowego syropu – zero, null, to dodatkowe makro do twojej diety oraz lekcja przyjemności dla mózgu; już niech on lepiej znajduje przyjemność w jedzeniu marchewki:D
  • naucz się pić kawę bez cukru – po co Ci dodatkowa porcja cukru z kawy? To będzie trudne, gdy słodzisz dość dużo, ale podziel swoje kostki cukru na kawałki (każdą na 4 albo na 8) i w każdym tygodniu dodawaj tę jedną ćwiartkę kostki cukru mniej; sprawdź, jak Ci to zadziała;
  • unikaj mleka – czasami to trudne, ale kawa czarna zawsze jest bezpieczna i zawsze zatroszczy się o Twoje makro,
  • jak już musisz to korzystaj z mleka roślinnego, ale… co to za kawa na mleku sojowym… fuj! Acha, jak masz hashimoto, to sojowego też nie możesz!
  • wybieraj raczej parzoną, filtrowaną niż zaparzaną bezpośrednio w szklance – ze względu na !!!! CHOLESTEROL !!!! – kawa filtrowana prawie w ogóle nie zawiera związków, które podnoszą stężenie cholesterolu i homocysteiny we krwi, a niefiltrowana zawiera ich dużo. Niezła ciekawostka, co?
  • nieeee, kawa cykoriowa albo z żołędzi to nie kawa!!! Naprawdę chcesz to pić? To już lepiej zostań przy wodzie:D Mam tę fazę za sobą i w moim przekonaniu to bez sensu. Już wolę sensowny, smaczny produkt rzadziej. Te wszystkie dziwne pomysły (np. mieleni żołędzi) to twórczość naszych przodków, którzy żyli w wielkich kryzysach. W czasie okupacji niemieckiej naprawdę trzeba było wznieść się na wyżyny kreatywności, żeby przeżyć, stąd pomysł z tymi żołędziami. Dzisiaj nie musimy tego praktykować. Chyba, że naprawdę Ci to smakuje.

Jakie nawyki przywiązane są do Twojej kawy?

Pamiętaj jednak, że nie o kawę chodzi, ale o przywiązane do niej nawyki. U mnie kawa = lektura i pisanie tekstów np. na bloga. Także czas na przerwę, bo jak pracujesz w pojedynkę, to nie ma szansy, żeby ktoś Cię zaczepił i na chwilę oderwał od komputera. Ze względu na te dodatkowe nawyki unikam też umawiania się w kawiarniach. Nie, że tego nie robię w ogóle, ale wolę umówić się na lunch i zjeść coś konkretnego, bez udawania, że nie jem. Albo na ławce w parku:D Nie zawsze się da, ale się daje:D Wolę to, niż walkę z sobą przy lodówce z ciastkami:D Oczywiście w ciepłym sezonie.

Jedna z moich dziewczyn nauczyła swoich klientów, że jak się pojawia – jest PH – to zawsze czeka na nią pączek. Nie pytajcie mnie, jak to zrobiła, ale jak jesteś dobrym sprzedawcą, to klienci na ciebie czekają. Z pączkami:D Musiała więc asertywnie i z mocą nauczyć się prosić o wodę. Do wody nie dołączali pączka. Tadaaaaam! Cud!

Do wody nie dołączali pączka. Tadaaaaam! Cud! Click To Tweet

A teraz zadanie dla Ciebie – w końcu jestem coachem-psychodietetykiem.

Jakie nawyki przywiązane są do Twojej kawy? Co zazwyczaj robisz, gdy pojawia się kawa w zasięgu?

Zrób sobie taką mini listę, żebyś miała jasność, jak u Ciebie z tą kawą. Gdybyś chciała rezygnować, będzie Ci łatwiej określić trudności:D Będziesz wiedzieć, do czego Cię będzie „ciągnąć”. A jeśli te nawyki mają wpływ na Twój cel sylwetkowy, rozpraw się z nimi jak najprędzej. Wiesz, to okazjonalne ciasteczko do kawy – to jest właśnie Twój przyklejony do kawy nawyk. Może nim być też czytanie gazety, albo spacer po biurze. W jednej z moich prac, stał ekspres nie w kuchni, ale w pokoju, w którym pracowali ludzie. Zamieszanie, które wywoływał było dla nich po jakimś czasie irytujące, choć smak kawy i kontakt z ludźmi z całego piętra były bezcenne:D

Gdybyś potrzebowała konsultacji, bo sama nie wiesz, jak to z tymi nawykami u Ciebie, albo czujesz, że chodzi o grupę nawyków – nie o jeden – daj mi znać. Popracujemy nad tym razem. Najlepiej napisz maila na adres: monika.kurdej@zasmakujwzyciu.pl. 

Acha, i pamiętaj, że program dietetyczny, który wyłącza kawę z diety, prawdopodobnie ma na celu odłączenie Cię od nawyków, które towarzyszą piciu kawy – a nie, że to na zawsze czy że kawa jest niezdrowa. Większość badań wskazuje, że kawę pić można:D

O czym jeszcze warto wiedzieć?

  • Kawa zabezpiecza przed chorobami wieku starczego (Alzheimer, Parkinson, demencja, choroby zwyrodnieniowe mózgu). A więc jeśli chcesz żyć długo, zdrowo i w obfitości – taaadaaaaam, pij kawę:D
  • Kawa zawiera kofeinę, a kofeina to składnik psychoaktywny. Im mocnej chcesz wpływać na swoje samopoczucie – tym mocniejszy napar przygotuj. Jeśli pijesz kawę sporadycznie to będzie potężny kop. Czasem ludzie właśnie dlatego odstawiają kawę – bo nie czują, że na nich działa:D A potem już czują:D
  • Kawa obniża ryzyko zapadnięcia na cukrzycę typu 2

Q&A

A co jeśli mam osteoporozę? Przede wszystkim zabezpiecz ilość wapnia w diecie. Kawa nie jest odpowiedzialna za ubytki wapnia w Twoich kościach.  Kawa z mlekiem Ci tego nie równoważy:D

A co jeśli mam refluks? Pij, ale tylko bezkofoeinową.

A co jeśli mam zgagi, bóle brzucha, nudności? Odpowiedzialne są za to substancje drażniące zawarte w kawie. Wybieraj kawę o zredukowanej zawartości tych substancji.

A co jeśli jestem w ciąży? Oj, Ty unikaj kawy. Dla zdrowia swojego przyszłego dziecka i żeby zabezpieczyć się przed poronieniem. To naprawdę ważne.

A co jeśli mam chory żołądek? Unikaj kawy, a jeśli już musisz, bo trudno Ci żyć bez kawy – pij bardzo słabą.

A co, jeśli boję się raka? Uważa się, że kawa jest kancerogenna, ale głosy są podzielone. Faktycznie, w procesie palenia kawy powstają kancerogeny, niemniej są podstawy, by twierdzić, że wypicie 3 filiżanek kawy dziennie ogranicza ryzyko nowotworu.

A co jeśli choruję na serce? Możesz pić kawę, ale pamiętaj nie taką parzoną w szklance, tylko z ekspresu.

A co jeśli mam kłopoty z ciśnieniem? Możesz, bylebyś robiła to regularnie. Najgorzej mają Ci, którzy piją kawę okazjonalnie.

A co, jeśli lubię rozpuszczalną? Nie wiem, jak możesz to lubić:D Przestaw się na prawdziwą, naprawdę:D

A co z magnezem? Przecież kawa wypłukuje go z organizmu… I to jak! Dlatego w swojej szafce zawsze mam suplement z magnezem. To takie doraźne rozwiązanie, gdy doświadczam bolesnych skurczy i dobrze wiem, że to efekt tak samo stresu, jak i kawy. A na co dzień zjadaj po prostu tony warzyw, orzechy, kakao, kasze. Da się żyć pijąc kawę:D

Przy pisaniu tego artykułu wykorzystałam wiedzę z magazynu „FoodForum”, nr 1(17)/2017, artykuł dr. Reginy Wierzejskiej pt. „Kawa-używka, czy produkt pro-zdrowotny”. Zainteresowanych odsyłam do bibliografii dołączonej do artykułu, bo wygląda ciekawie. Z tym, że źródła pochodzą z krajów Europy Zachodniej – gdzie pije się dużo kawy. To może oznaczać, że zależało im na udowodnieniu właściwości zdrowotnych. Ale nie musi:D Ja wolę Was zachęcać do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi i jeśli czujesz, że kawa Ci nie służy – to ją odstaw. Albo wiesz, że jak uporasz się z kawą, to wszystko inne pójdzie jak z płatka – to też to zrób.

 

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: