Recenzja książki „#Szefowa” Sophia Amoruso

Dziewczyny! Czytajcie #SZEFOWĄ!

Jako Wasza trenerka, coacherka, siostra, psycho-dietetyczka, albo nawet i motywatorka… mówię Wam, że to konieczne.

Tym razem nie chodzi o odchudzanie, ale w ogóle o ogarniącie się w życiu. I nawet jeśli myślisz, że jesteś dość ogarnięta, przeczytaj tę książkę dla samej zabawy. Przy okazji przypomnisz sobie, jak to kiedyś u Ciebie było. I się z tego obśmiejesz:) No i to odchudzanie z perspektywy osiągnięcia pewnej zadziorności też niektórym jest potrzebne.

Dlaczego poświęcam tej książce wpis?

Bo sama chciałam taką książkę napisać…

Ale Sophia Amoruso mnie ubiegła. No i ma większe osiągnięcia niż ja – międzynarodowe – to się liczy. Dobrze się o tym czyta. Dlatego macie to czytać, a nie kręcić nosem:)

Sama książka jakoś nie mieści mi się w żadnym dostępnym kryterium „książkowego” pojmowania. Ni to biografia, ni to poradnik biznesowy, ni to lekka historia o dziewczynie, która jest zakręcona i szalona, ale nie na tyle, by nie ogarnąć biznesu, ale też nie na tyle poważna, by w biznesie siedzieć na spiętej d..e.

To jest główny powód, by sięgnąć po książkę. Wiele z Was marzy o tym, żeby osiągnąć spektakularny sukces, ale nie wierzy w to, że to będzie fajne. Zresztą sama daleko nie szukam. Pewne odkrycie sprzed kilku lat uzmysłowiło mi, że nie chcę być szefową, bo szefowe to wredne suki:( (Na szczęście już zrozumiałam i – gdy przyjdzie na to czas – z miłością, ale też z dużą dozą nieufności zatrudnię wspaniałą osobę do pomocy).

Chcecie być powtarzalne i w tej powtarzalności bezpieczne,

a Sophia Amoruso mówi STOP. Albo jesteś najlepszą wersją siebie, albo nic z tego. Nawet nie zaczynaj, Gdy podejmujesz decyzję o robieniu biznesu, to za nią idą konkretne konsekwencje, a wśród nich ta jedna: koniec z nijakością. Slogan głosi: wyróżnij się albo zgiń,ale przede wszystkim chodzi o wiedzę o tym, co Cię wyróżnia, co sprawia, że jesteś wyjątkowa.

Sophia Amoruso nie korzystała z coacha nim podjęła wyzwanie założenia sklepu na e-bayu. Po prostu zrobiła to, co czuła, a reszta potoczyła się sama. Owszem, zebrane wcześniej doświadczenia i umiejętności okazały się zbawienne, ale nie byłyby nic warte, bez działania.

„#Szefowa” mówi też ważną rzecz, o której ja nie wiedziałam jak Wam mówić. To znaczy mówię, ale widzę, z jakim sprzeciwem się to spotyka. Więc teraz mam autorytet i będę powtarzać jeszcze mocniej i wyraźniej:

KOBIETO/DZIEWCZYNO! MASZ DEKOLT? MASZ CYCKI? MASZ NOGI? MASZ BIODRA? …TO JEST CI ZDECYDOWANIE ŁATWIEJ!

To atuty, które dostałaś z samej góry. Nie możesz ich chować pod badziewnym, nijakim strojem. Cała Twoja postawa ma mówić, kto jest najmocniejszą osobą w pomieszczeniu.

I jak Wam się to podoba?

Mnie bardzo:) Książka ułatwia mi robotę. Wiele Was przychodzi do mnie i mówi „pomóż, ale nie dotykaj tego przekonania o tym, że jak ładna to głupia”. A Sophia Amoruso mówi za mnie, że

intelekt i seksowność są dokładnie na swoim miejscu, ale jeśli wolisz być tłusta i siedzieć w tylnych rzędach to Twoja sprawa.

Jakie korzyści mają dziewczyny z pierwszych rzędów?

  • Wyznaczają trendy,
  • ludzie pytają je o zdanie,
  • pierwsze sięgają do talerza z ciastkami i wybierają najlepsze, najładniejsze, najbardziej smakowite,
  • wybierają dla siebie najciekawsze projekty,
  • a potem same wyznaczają harmonogramy,
  • ludzie czekają, aż one zwrócą na nich uwagę,
  • a że są ładne to ludzie chcą z nimi przebywać i im pomagać..

mam wymieniać jeszcze? Nie warto być tłustą babą. Jeśli czujesz, że Twój potencjał jest ukryty pod fałdami tłuszczu to koniecznie dawaj mi znać, że jesteś. Coś wymyślimy. Tym bardziej, że ja sama swój potencjał (swoją MOC) odkryłam, gdy schudłam. Tyle poweru nie miałam, gdy byłam otyła. Trochę wychodziłam przed szereg i trochę się bałam. Nie dawałam swojej gwieździe rozbłysnąć. Do tego jeszcze te wszystkie przekonania, o tym, że ja ładna to głupia, że prawdziwa uroda nie potrzebuje się podkreślać… No, jak miałam 18 lat to z całą pewnością, ale po 30-tce to już wygląda nieco inaczej…

No i fajnie jest być – czasem mi się to udaje –

najseksowniejszą osobą w pomieszczeniu.

Zmierzam do tego, żeby być najseksowniejszą spośród coachów, psychodietetyczek i trenerek rozwoju osobistego… Chcę, żebyście dostawały wqurwa na mój widok. Bo jak tak będzie, to niektóre z Was będą chciały zatrudnić mnie, jako swojego trenera – coacha:) Będziemy się dobrze bawić budując Ciebie taką seksi i ekstra, taką pewną siebie i energetycznie świadomą, taką odważną i przekonaną, że wszystko jest w zasięgu ręki…

Czego jeszcze warto nauczyć się od #szefowej?

  • kwestionuj wszystko – nie wierz na słowo, zadawaj pytania, zmieniaj co się da w Twoim otoczeniu; po prostu bądź wszystkiego ciekawa;
  • wiedz, kiedy mówić i kiedy się zamknąć;
  • bądź sama dla siebie idolką – jasne, że fajnie jest idolkę/mentorkę gdzieś na zewnątrz i ją naśladować, ale zdecydowanie fajniej jest, gdy „gonisz samą siebie” … Jest Ci po prostu łatwiej działać. Porównywanie się do kogoś jeszcze nigdy nie zdziałało nic dobrego;
  • nie ma mowy, żeby udało się nie pracować i jednocześnie piąć się w górę;
  • tak skonstruuj plan swojego dnia, aby mieć czas na telefon do najbliższych, na spotkania z przyjaciółmi, na seks z chłopakiem, na gimnastykę, terapię, pisanie esemesów (…) a także na pracę, dzięki której będziesz mogła utrzymać styl życia, jakiego pragniesz;
  • Twoje myśli są cenne. Nie marnuj ich;twoje-mysli

Gdybyś chciała kupić e-booka to skorzystaj z tego linku polecającego: http://upolujebooka.pl/oferta,46879-56037,szefowa_najseksowniejszy_prezes_swiata.html  . Program doliczy mi punkty i kiedyś, kiedyś, kiedyś w przyszłości będę mogła kupić dowolną książkę taniej:) A że czytam dużo i dużo kupuję, to każdy punkt się liczy:)

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: