Czy skorzystasz na kryzysie?

Zaczęło się niewinnie: od propozycji przerwy w dojazdach do pracy.

Potem zmiany nastąpiły lawinowo. Aż zabrakło w sklepach mydła i papieru toaletowego. Wiadomo, KRYZYS. No i kalendarze zrobiły się puste.

Po 3 tygodniach funkcjonowania w izolacji, świat wygląda na całkowicie rozmontowany.

Koronawirus?

Koronawirus?

Ta drobina bez otoczki, która oszukuje komórkę, żeby przeniknąć przez jej bariery ochronne, bo ma ochotę urządzić głośną imprezę na czyjś koszt?

Naprawdę wierzycie, że to małe g***o rozwaliło system?

A co z ludzką bojaźliwą naturą?

Ja uważam, że to ona – a nie żaden wirus – jest winna wszystkiemu. Ale, oczywiście, zawsze łatwiej jest szukać konkretnego winnego, niż rozwiązań.

Poddaję się przed tą człowieczą logiką.

To musiało się w końcu stać

Dawno tego nie czuliśmy. Otoczeni pierwszorzędnie wyszkolonymi lekarzami, ubezpieczeniami, usługami pierwszej potrzeby, dostępnymi na wyciągnięcie kciuka, nie daliśmy sobie nigdy przestrzeni, aby pomyśleć, co by było, gdyby się to wszystko zes**ło?

Ale to musiało się w końcu stać.

Siedzimy zamknięci w czterech ścianach. Boimy się nawzajem dotknąć. Przyjaciele uwięzieni za siedmioma górami, za siedmioma rzekami – w klatce obok – nie dodają otuchy.

Współczesna wojna

Tak wygląda współczesna wojna.

Bo jak nazwać coś, co zatrzymuje ludzi w ich własnych domach i zmienia bieg historii? I rozbija wszystko, co do tej pory znaliśmy, w pył…

Niby izolacja działa, ale … ludziom już kończą się pieniądze.

Siedzenie na tyłku i śledzenie wiadomości tylko pogłębia problem.

Nie wiem, jak Wy, ale ja się czuję, jakbym spadając z galopującego konia, zaplątała nogę w strzemię. Zwisam głową w dół. Próbuję się podnieść, złapać się grzywy. Widzę, że wystarczyłoby wyciągnąć rękę, aby jakoś podciągnąć się na siodle, ale czuję przy tym, jak mam słabe mięśnie i nie dają rady unieść mojego ciężaru.

Majtam się tak już nie wiem, jak długo. W tej pozycji czas się wydłuża, jak na obrazach Salvadora Dalego. Z sercem w gardle i z nadzieją, że koń domyśli się, co się stało i zwolni… Obijam przy tym boleśnie plecy. Nie mogę oddychać.

Kto zna konie, wie jak płochliwymi są zwierzętami.

A rynek, jest dokładnie, jak koń. Rządzą nim emocje. Jedna decyzja, ciągnie za sobą drugą, i trzecią, i kolejną.

Tej paniki nie da się łatwo zatrzymać.

Jak skorzystać z paniki i z kryzysu?

Ale można z niej skorzystać.

To naturalne, że tam, gdzie jedni się zwijają, inni rozkładają skrzydła. Właśnie poczuli, że zrobiło się dla nich miejsce i robią swoje.

Trzeba mieć jaja, żeby w takim chaosie myśleć głównie o swoich celach.

A przy tym uwolnić jakoś tę zablokowaną nogę.

Co zamiast strachu?

Czy zamiast pielęgnować strach, nie wolałabyś zbudować na nim mocnej, odpornej osobowości?

Właśnie uruchomiłam sprzedaż programu p.n. “6 najważniejszych rozmów w życiu.

Nie zgadzam się na to, abyś – z powodu lęku i paniki – odcinała się od źródła swojej własnej mocy.

Aby skorzystać na kryzysie, musisz umieć do niej sięgać i przekuwać ją w kreatywne rozwiązania.

To nie działa tak, że wszyscy ludzie są sprawiedliwie unieruchomieni w swoich domach.

Możliwe, że Twoja konkurencja właśnie dramatycznie obniżyła ceny. Jeden z moich nauczycieli i mentorów tak zrobił. Tam, gdzie jedni czekają, sparaliżowani strachem, inni działają i rozbudowują swoją bazę mailingową. Gdy się to wszystko skończy, będzie sprzedawał jeszcze więcej. Ale teraz sprzedaje taniej. To się i tak opłaca.

Zaczyna się nowa gra

Właśnie na stole pojawiły się nowe karty. Trochę je już przetasowano, ale nowy rozkład sił tworzy się właśnie teraz. Najważniejsze więc, to wyplątać nogę z tego upartego strzemienia. Zaryć na sekundę twarzą w kretowisku, ale potem otrzepać się, poprawić koronę i ruszyć do swoich zadań. Poczuć, na nowo, jak to jest mieć równowagę i kontrolę. Złapać powietrze i poczuć, jak oddech studzi rozchybotane serce.

A potem skierować uwagę we właściwą stronę. I zrobić pierwszą rzecz, wymagającą zrobienia.

I drugą.

I następną.

Nie jakieś wielkie rzeczy, ale to, co możesz zrobić, aby Twoim klientom było trochę łatwiej.

Możliwe, że na początek to będzie po prostu herbata (historia z bloga Krystyny Bezubik).

Może otwarcie zeszytu z marzeniami i sprawdzenie, które z nich, mają moc wspierania ludzi w tym całym kryzysie.

Tutaj przeczytasz więcej o liście marzeń. Po co ci ona i jak ją prowadzić.

A może i to, i to.

Możesz to zrobić?

To zrób to.

I nie zatrzymuj się.

Chcesz bardziej kontrolować rzeczywistość?

  • Weź codziennie wit. D3. Siedzimy w zamknięciu – warto suplementować słońce, bo się wykończymy. Przeczytaj, co pisałam o wit. d3 TUTAJ,
  • zjedz codziennie jedno jabłko,
  • wypij dodatkową szklankę wody,
  • ruszaj się: wyciągnij steper z szafy – na pewno sam stamtąd nie wyjdzie:D Znajdź trening on-line w internecie, odezwij się do trenerki, z którą się umawiałaś rok temu, ale się rozeszło:D
  • zadzwoń do przyjaciółki – tylko, uważaj, do tej, która nie marudzi:D

6 najważniejszych rozmów w życiu

A jeśli dalej się boisz, weź program “6 najważniejszych rozmów w życiu”.

Zaplanowałam go, jako totalną konfrontację z najcięższym strachem Twojego życia. Jeśli zaprosisz mnie do swojego domu (produkt jest cyfrowy, w formie nagrań video); jeśli przegadasz tematy, które proponuję: najpierw z sobą, a potem – z bliskimi – nigdy już nie będziesz się bać.

A przy okazji skorzystamy z bonusowej energii zmiany, przyklejonej do kryzysu, żebyś – kiedy się to wszystko skończy – miała więcej miejsca dla swoich skrzydeł.

Żeby zamówić kliknij TUTAJ. Przy zakupie w przedsprzedaży, do 3 kwietnia, otrzymujesz ciekawe, dodatkowe opcje, a wśród nich konsultację. Wartość tego pakietu przewyższa więc, podwójnie, wystawioną cenę.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, jak radzić sobie ze strachem i paniką, które towarzyszą aktualnego kryzysowi zapraszam Cię TUTAJ i TUTAJ

A w tym artykule zachęcam do skorzystania z książki “Projektowanie propozycji wartości”. Jeśli chcesz konkretnej transformacji w swoim biznesie TERAZ, ale lubisz działać sama, to będzie dobra pozycja dla Ciebie.

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam zwykle raz w tygodniu. Będziesz wtedy zawsze na bieżąco z tym, co u mnie i u moich klientów. A w ogóle, to lepiej mi pisać, dla tych, którzy czekają - nie dla wszystkich:D

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: