Jedno słowo, dzięki któremu kłopotliwa rozmowa zamieni się w przyjemną

Czy masz w swoim otoczeniu ludzi, z którymi musisz się spotykać, ale nie chcesz?
A masz takich, którzy są całkiem mili, ale jakoś, mimo to, nie gra w tej relacji? Rozmowa się nie klei, a czasem nawet masz wrażenie, że jesteś przepytywana?
A takich, przy których w ogóle boisz się cokolwiek powiedzieć, bo jak tylko otworzysz usta usłyszysz serię dobrych rad?

Zawsze ktoś musiał być mądrzejszy

Czy wiesz, że ja pierwszy raz spotkałam się z dobrą rozmową mniej więcej po 19 latach od urodzenia? Dzisiaj śmiać mi się chce z tego, co traktowałam, jak relację, i jak rozmowę. W mojej rodzinie nie mieliśmy zwyczaju prawdziwie się ze sobą komunikować.  Zawsze było coś do zrobienia, do zjedzenia. Żyliśmy przy stale włączonym telewizorze. I zawsze ktoś musiał być mądrzejszy. Albo mieć rację. Dopiero, gdy poznałam Ulę – mój świat nabrał ciepłych kolorów. Otulałam się nim, jak pluszowym kocykiem. Na początku trochę w strachu, że zniknie, a ja zostanę samotna i rozczarowana. Ale im bardziej zanurzałam się w te miękkości i delikatności, tym bardziej czułam się sobą.

Szczęśliwa kobieta to wysłuchana kobieta Click To Tweet

I dzisiaj to wiem: szczęśliwa kobieta to wysłuchana kobieta. Dziewczyny, jeśli czujecie się źle w swoich relacjach – to idźcie pogadać. Do człowieka, który jest prawdziwy. Nie udziela nieproszonych rad. Nie ocenia i nie porównuje. Jest z Tobą – nie ze swoimi oczekiwaniami na rozmowę.

Nie byłabym sobą, gdybym nie przypomniała, że jestem w tej dziedzinie profesjonalistą:D Skorzystaj z konsultacji i sprawdź, jak to jest zostać wysłuchaną. Szczegóły TUTAJ

Znajomi od życia i znajomi od biznesu

Niestety, im jesteśmy starsi, krąg znajomych, z którymi można tak prawdziwie się spotkać i być sobą się zmniejsza. Z czasem dobrze wiesz, komu możesz powiedzieć o biznesie, a komu o swoich problemach w wychowywaniu dzieci. Masz znajomych od życia i od biznesu.

I trzecią grupę, czyli… rodzinę.

Nie wierzę w to, że z rodziną najlepiej na zdjęciach. Niektórzy członkowie mojej rodziny są całkiem spoko i można z nimi konie kraść. Ale niektórzy… niektóre… to prawdziwe aferzystki. Nie ma takiej sytuacji, żeby im dogodzić. Nigdy nie powiedzą Ci, że jesteś OK. Już prędzej usłyszysz przewrócenie oczami, niż dobre słowo. I pewnie tak ma być, bo skąd inaczej wiedziałabym, z kim mi po drodze? Szkoda tylko, że lepiej ode mnie wiedzą, co muszę i co powinnam. Irytujące. I osłabia poczucie wartości.

Żeby utrzymać się na emocjonalnej powierzchni zamieniam się w chodzącą SIŁĘ. Przyklejam do twarzy uśmiech, ale jeszcze częściej… zatykam usta kawałkiem kurczaka. Bardzo, bardzo, bardzo nie chcę wysypać się jakimś niezgrabnym słowem, które wywoła uwagi, oceny… a nawet furię. I, ojej, jaka przejedzona czasem wracam z tych spotkań…

Są tematy, o których nie rozmawiasz

Czy warto się tak męczyć? Z punktu widzenia konstelacji rodzinnych – wszystko jest po coś. Jeśli się męczysz, to znaczy, że jest robota do zrobienia. Duchowa – nie na poziomie fizycznym. Nie przetłumaczysz ciotce, żeby przestała Cię przepytywać, bo ona nawet nie wie, że to robi. Nie uprosisz babci, żeby przestała Cię karmić, bo ona nawet nie wie, że coś z tym karmieniem można inaczej. Przeszłość rodziny odbija się w teraźniejszości, jak w lustrze. A my, jak małe dzieci, chcemy wytrzeć gila w rękaw matki. Herbaciana relacja pomaga wziąć odpowiedzialność za przebieg rozmowy. I to się liczy. Ale, żeby ją utrzymać musisz podpisać z samą sobą kontrakt, że są tematy, o których nie rozmawiasz. NIGDY! I choćby nie wiem co, trzymać się tego. A jak się złamiesz, to płacisz karę. Albo robisz sobie śmieszny tatuaż. Taki, żeby ludzie pytali: “ooo, a ten tatuaż to pamiątka po…?” Żebyś musiała powiedzieć, że to pamiątka po nieudanym kontrakcie z samą sobą.

Od czego zaczynamy?

Przede wszystkim, herbaciana rozmowa wymaga uważności. Wiem, powtarzam to jak mantrę, ale czasem same kładziemy głowę pod topór wpadając w dyskusję z rozpędu, bez wsłuchania się w to, co pleciemy. A potem to już samo wychodzi: tłumaczenia, wyjaśnienia, potrzeba przedstawienia kontekstu. Coraz więcej słów – coraz więcej powodów, żeby coś wytknąć, przypomnieć, wbić bolesną szpilę. Kobiety dobrze wiedzą o czym mówię. Herbaciana rozmowa pozwala Ci więc działać w sferze, którą znasz.

Oto przydatne sformułowania

Naucz się ich, a zobaczysz, jak łatwe stanie się Twoje życie:D

Gdy ktoś, coś Ci zarzuca, próbuje Cię ocenić, domaga się zmiany Twojego zachowania odpowiadasz: Naprawdę?? – i koniec. Bez głupiego uśmieszku. Bez strzelania min. Po prostu czekasz, co będzie dalej. Prawdopodobnie tak zaskoczyłaś swoja rozmówczynię, że pobiegnie do łazienki się pozbierać. Świetnie. Parę minut spokoju.

Inna odpowiedź: Acha!
Albo:
Rozumiem.
To ciekawe.
To Twoje zdanie.
Nie wątpię, że tak to odbierasz.
Przykro mi, że się denerwujesz. Chodźmy  do kuchni zrobić sobie herbatę.
Ten temat jest poza dyskusją. Kiedy idziemy razem do teatru?
Widzę, że się złościsz.
Nie ma o czym mówić…
Ja już podjęłam decyzję.
Widziałaś tę głośną wystawę w Poznaniu?
To sprawa między mną, a (moim mężem, dzieckiem itd).
To temat poza dyskusją. Znajdźmy inny. Na jakim filmie ostatnio byłaś w kinie?
Rozumiem Twoje wzburzenie, ale nie zamierzam o tym dyskutować.*

*Zdania znalazłam w książce “Matki, które nie potrafią kochać” Susan Forward i trochę je podkręciłam.

Pierwszy krok, aby nauczyć się chronić swoją emocjonalność

To, co zrobisz z tymi zdaniami, to będzie dopiero pierwszy krok do poważnego stawiania granic i chronienia swojej emocjonalności przed ludźmi, którzy Cię wyczerpują. Szkoda, że to Twoi najbliżsi, ale wiedz, że Twoje doświadczenie, to wcale nie taki wyjątek, jak zapewne myślisz. Przypuszczam, że mogłaś sobie nawet dać wmówić, że jesteś rodzinną aferzystką, i że wszystkie zepsute święta i spotkania są przez Ciebie. Tymczasem, wiedz, że wiele rodzin na całym świecie nie żyje, jak w reklamie lukrowanych babeczek. Ludzie na całym świecie się nie dogadują. Za to umiejętnie się ranią.

Ale to nie oznacza, że tak ma być. Jeśli tylko masz ochotę cieszyć się ze spotkań rodzinnych zacznij poszukiwać sposobów na lepszą komunikację. Zdania powyżej pomogą Ci doraźnie. Jednak wiedz, że naprawdę potrzebujesz konkretnego modelu komunikacji, który pozwoli Wam się zrozumieć i porozumieć.

 

Przed Tobą jeszcze wiele pracy, ale właśnie dlatego nie poddawaj się. Wiadomo, że nie uda Ci się za każdym razem mądrze i sprytnie wybrnąć z niechcianych pytań, a nawet całych niezręcznych sytuacji. Ale za każdym razem, gdy Ci się to powiedzie, jesteś emocjonalnie bardziej doświadczona. I choćby dlatego warto się tego uczyć. Za każdym razem doceń więc siebie, a nawet wbij flagę w ziemię. Właśnie zdobyłaś swój własny Everest:D A 23 listopada możemy się spotkać na żywo w Kawiarni Terapeutycznej. Prowadzę tam warsztat pt. “Kobieca furia”. Szczegóły TUTAJ

Acha, i pamiętaj, że ja trzymam za Ciebie kciuki. Zależy mi na tym, żebyś wiedziała, że nie jesteś w tym sama. Twoje najważniejsze zadanie to żyć i być sobą. I do tego potrzebujesz chronić swoje granice. Kliknij TUTAJ, żeby się tego nauczyć.
Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam zwykle raz w tygodniu. Będziesz wtedy zawsze na bieżąco z tym, co u mnie i u moich klientów. A w ogóle, to lepiej mi pisać, dla tych, którzy czekają - nie dla wszystkich:D

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: