Jak wybrać trenera personalnego dla siebie. Cz. 1

Długo zabierałam się za ten post… Bo jak tylko znalazłam przestrzeń na myślenie to zaczęłam mieć wątpliwości, czy w ogóle istnieje trener idealny. I czy jest możliwe, żeby wybrać najlepszego trenera dla siebie… takiego na całe życie…

No i, w końcu mnie trzepnęło… Zrozumiałam, że wzięłam na siebie ciężar ponad siły. Przecież znalezienie, czy też dobranie, trenera personalnego to nie ślub i można być troszkę nierozważną… Ja sama mojego trenera się cały czas uczę. A pracujemy ze sobą już długo. Czasem mam ochotę walnąć go w nos, innym razem porzucić cały ten pomysł o byciu HardStyleWomen, a innym razem porzucić trenera. To, co mnie powstrzymuje to świadomość, że dopasowanie trenera to potężne wyzwanie. No, może nie takie, jak męża, ale wierz mi, z trenerem jest trudniej.

Choćby dlatego, że nie podpisujesz z nim kwitów na wieczną współpracę – jak z mężem. Gdy w małżeństwie, coś nie gra, to zawsze przecież możesz zrobić awanturę, rzucić talerzami, a kochający mąż i tak Cię przytuli i powie „rycz mała, rycz!”. Co w takiej sytuacji zrobi trener? Wyprosi Cię z salki, z klubu, pomacha Ci ręką na pożegnanie itd. wydrukuje zdjęcie i powiesi na drzwiach z informacją „TEJ PANI NIE OBSŁUGUJEMY. WARIATKA”.

Na trenera niekoniecznie nadaje się też mąż. Click To Tweet

Na trenera raczej niekoniecznie nadaje się też mąż. Wiem, że to praktykujecie. Sama też czasem lubię polecieć za moim mężem-biegaczem, ale zawsze przy tym odbywa się jakaś przedziwna próba sił. W mojego faceta wstępuje kogucik i zamiast prowadzić trening przechwala się wiedzą. Co się dzieje dalej, możesz się tylko domyślić. Nie lubię tego. Dlatego trener jest lepszy, bo patrzy na Ciebie z boku, a jak Tobą nie mieszka, to nie wie, jaka jesteś poza salą treningową. To dobrze robi temu układowi trener-klient.

Trener widzi Cię zwykle w gorszym stanie. Na nic Ci makijaż na siłowni – bo zaraz Ci się rozpłynie. Na nic Ci przybieranie seksi póz podczas ćwiczeń, bo natychmiast dostaniesz za to solidny opieprz. Przecież to grozi kontuzją, a on nie chce iść do więzienia z Twojego powodu. Skąd może wiedzieć, co Ci do łba przyjdzie, jak będziesz przez 9 miesięcy leżała w łóżku unieruchomiona rozlanym dyskiem czy innym badziewiem. Pewnie dlatego kobiety wolą trenować z kobietami. Ja chyba tak nie mam.

Trener widzi Cię zwykle w dresach, czerwoną ze zmęczenia, ze zlepionymi włosami i, wierz mi, z niewielkimi wyjątkami, to nie jest seksi… Więc jak szukasz trenera, to wybierz takiego, żebyś się dobrze z nim czuła. Ale nie za dobrze. Możliwe, że chodzi o różnice w temperamencie. Czyli jak jesteś kreatywna i bujasz w obłokach, warto żebyś miała koło siebie kogoś bardziej stabilnego, kto Ci powie: „Halo, tu ziemia. Ćwiczymy”. A jak jesteś taka spokojna i zrównoważona to sprawdź, czy ktoś nieco szalony nie będzie dla Ciebie idealny.

Więc mój pomysł dla Ciebie jest taki. Siądź z kartką i wyobraź sobie idealny dla Ciebie model pracy z trenerem. Jak byś chciała, żeby było?

Gdy jesteś początkująca to pewnie będziesz wolała kogoś przyjaznego, kto pokaże Ci wszystko, co się dzieje na siłowni. Ale gdy jesteś bardziej zaawansowana to już będziesz potrzebowała kogoś, kto dużo wiedzy będzie chciał Ci przekazać i kto stworzy dla Ciebie program. A żeby taki zrobić, musi umieć zdiagnozować Twoje potrzeby. Nie tylko kondycję z jaką przychodzisz, ale też te głębokie, może nawet nie wypowiedziane potrzeby. Piszę o tym, bo sama odkryłam, jak bardzo potrzebowałam coś zmienić, ale mój trener nie umiał tego wydobyć. Ostatecznie poradziłam sobie sama, ale byłoby ekstra mieć blisko taką osobę, z którą można naprawdę poważnie potraktować swoje treningowe i życiowe cele. Pisałam o tym nieco wcześniej. Warto przeczytać.

Trener może też przychodzić do Ciebie. Nawet ze swoim sprzętem. Gdy brakuje Ci czasu, możesz skorzystać z tej opcji. A może chciałabyś ćwiczyć sama? Weź pod uwagę te swoje potrzeby i wymyślając idealny projekt miej do dyspozycji najbardziej szalone opcje… Polecam Ci to:)

W następnym wpisie konkretne wskazówki:)

Opt In Image

Bądź ze mną w kontakcie!

Zapisz się do newslettera, który wysyłam raz w tygodniu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych i handlowych, w tym otrzymywanie newslettera od "Zasmakuj w życiu"

%d bloggers like this: